ISIL I JEGO WALKA Z EGOIZMEM

Posted on Wrz 27, 2002

Postanowiliśmy z Isilem przed naszymi wyjazdami pożegnać sie w nietypowy sposóbn i użyczyć sobie miejsca na blogu na oficjalne parę słów. A więc Isil ma głos…


Stało się to, na co niby się czekało, niby strasznie się tego bało. Ciekawość nie dawała się już uspokajać, wodze fantazji nie dawały się utrzymać. Opuściło się więc swój dom, swój spokój, wcale nie chciany, swoje miejsce gdzie znało się każdy kąt. Opuściło się księżyc. Spadło się i to wcale nie na cztery łapy. No, ale zaraz zaraz. Przecież samemu się chciało. Samemu się chciało podzielić się z kimś tym, czego ma się najwięcej. Samym sobą.

Ktoś wreszcie zawołał gdzieś tam z dołu, z Ziemi. Lipso zawołała. Z lekkim wahaniem robi się to wszystko. W obcym otoczeniu już nie tylko swoich myśli czuje się nieswojo. Nawet te moje, nie dające spokoju myśli jakieś inne. Takie malutkie. I już nie skaczą tak bezpańsko swobodnie-wysoko, w końcu tu większe przyciąganie.

Opuściło się samego siebie na krótką chwilę. Na próbę. Z ciekawości. Z bezsenności. Teraz wszystko zupełnie inaczej wygląda. Choć pewnie tylko się wydaje, bo czyż można samego siebie w kąt odstawić? Od dziecka będąc egoistą nagle spaść z jego wywyższającej potęgi i już egoistą nie być? To błogie złudzenie zaraz się skończy, więc delektować się nim będzie póki jeszcze się może.

Na koniec przyjdzie jeszcze podziękować.
Dziękuję Lipso, za pomoc, za zrozumienie, za czas, za wszystko. Za trzy lata wszystkiego.

isil
wenę się miało dnia:
27.09.02

Read More

WYBÓR

Posted on Wrz 24, 2002

Kiedy widzisz pięknie wybrukowaną drogę, nie iddziesz nią, bo wiesz, że na końcu jest coś równie pięknego i banalnego.
Kiedy widzisz drogę nierówną, pełną wertepów i połamanych konarów – idziesz nią. Bo nie wiesz co jest na końcu…

Read More

SIŁA MOTYLI…

Posted on Wrz 19, 2002

Potrzeba siły, żeby nie dać się powalić i trwać przy swoim zdaniu, które czasem tchórzliwie pierzcha.
Fascynują mnie motyle, ale są za słabe.
Są wiotkie.
Kruche.
Wiecie jakiego uczucia nie powinno być w człowieku? Uczucia bezsilności wobec kłamstwa.
Najgorzej jest nie potrafić obronić prawdy. Będę zawsze bronić słabszego. I upierać się przy swoim.

Read More

ZŁOŚLIWOŚCI

Posted on Wrz 17, 2002

Złośliwość rzeczy martwych to przerażająco „pękaty” zbiór przypadków, które wyprowadzają nas z równowagi, a macza w nich nieproszone palce jakaś bliżej nieokreślona czarna magia natury. Złośliwość rzeczy martwych jest o tyle do zniesienia, że na rzeczach martwych można się zemścić… Najszlachetniejszą zemstą jest przebaczenie, więc mówiąc prosto: zignorować.
Gorzej jest ze złośliwością losu i czasu, bo te czasem mogą wiele popsuć. Dlaczego dzieje się tak, że człowiek bardzo długo zastanawia się nad czymś, później zbiera siły, żeby wziąć się w garść, układa w myślach całe scenariusze i czeka na odpowiedni moment, żeby ten swój scenariusz wyreżyserować (co zresztą jest bardzo naiwnym zwyczajem) przegapiając po drodze całą masę bardziej odpowiednich chwil. I kiedy już taki zebrany w sobie, postanawia ziścić to, co sobie wymyślił – jest już za późno.

Read More

TROCHĘ CZASU

Posted on Wrz 12, 2002

Za dwa tygodnie zaczyna się rok i wyjadę.
Najgorszym uczuciem, kiedy człowiek zmienia swoje miejsce jest to, że nie schwytało się chwili. Robię mały bilans… Czasem trudno było je schwytać. Umykały jak motyle, a ja nie miałam siatki odwagi… Pierzchały jak ten jelonek, którego widziałam wczoraj w lesie i nie byłam wystarczająco ostrożna.
Chwile są jak spadające gwiazdy. Spełniają życzenia, ale nie można ich przegapić.
Jeśli nie zrobisz wszystkiego, nie zrobisz nic.

Read More