POD NIEBEM DO GÓRY NOGAMI – CZYLI PRZYKŁAD DNIA

Posted on Mar 26, 2003

idziemy mu powiedzieć, że się wyprowadzasz?, o której się zaczęło?, idziesz na wykład?, jadłaś dziś obiad?, przesłuchwiali mnie w radiu, znasz ją?, ty się ciągle śmiejesz, przyniosłaś mi płytę?, ty krasna palma, pani ziewa do środka, nie mam już siły, doskonale, czy ktoś z państwa się w ogóle przygotował?, virtus, virtutis, za trzy nieobecności poślę pismo do dziekana, jak ci się podobało?, nigdy się nie obrażasz?, to twoje okulary?.
***
Tak, to moje okulary. Noszę je, bo nie mogę już patrzeć na słońce.

Read More

NIGHT RIDE ACROSS THE CAUCASUS

Posted on Mar 20, 2003

…(Ona ciągle śpiewa to za mocno. Płacze coś we mnie gdy ją słyszę, ale nie ze smutku, tylko z czegoś, czego nie potrafię ani napisać, ani nazwać, ani przytulić)…

We mnie jest chyba coś niedokończonego… Może jakiś niespotkany człowiek, może jakiś nienapisany wiersz… Czasem obracam w dłoniach ołówki i kredki, ręką gładzą chropowaty papier do pasteli i wiem, i czuję, że chcę coś powiedzieć, ale nie umiem na tyle dobrze siebie wysłuchać, żeby rozpoznać kształty jakie chcę narysować albo słowa, jakie chcę napisać…
Czasami stoję na zakręcie słowa, jak Przyboś. To jakby słyszeć muzykę, ale kiedy chce się zapisać nutę, papier jej nie przyjmuje… Na razie wierzę w moc papieru i jego wyroki. Jeśli nie chce mojej dłoni na sobie, zostawię go czystym. Różewicz twierdził, że wiersze pisze się aż do milczenia… A może milczenie jest trochę pokorą wobec tego, co niewyrażalne? Nagle rozumiem, że mój hołd oddaję językowi nie dlatego, że wyczerpujący, ale dlatego że niepełny.
Idę z nim za rękę przez bajowy las, ale kiedy zechcę, całą siebie streszczę w ciszy. I tyle.
I kiedy czasem ręka zawisa nad kartką, nieważne czy trzyma pędzel czy pióro, nie umie przeniknąć tych paru milimetrów magii, bo czasem coś musi zostać w nas… I wtedy może być smutno, bo nie mamy nikogo kto odgadywałby nasze myśli. Tacy już chyba jesteśmy…

Read More

ZA DUŻO

Posted on Mar 19, 2003

Mam dzisiaj wiotki dzień. Wiotkie dni to takie, że wystarczy kilka słów, oddech albo czyjś wzrok, a w mojej głowie już jest tłum myśli. Kolega czytał dzisiaj wiadomości sportowe: „Nie może być tak, że rozgrywamy 10 akcji podbramkowych, a strzelamy tylko jednego gola”. Nie słuchałam dalej. Ciągle słyszę to jedno zdanie.

Read More

NO SAD DREAMS

Posted on Mar 3, 2003

„Musisz porzucić noc dla świtu
nawet, gdy runie nowy głaz.
Musisz żyć drogie słońce moje,
żyć jeszcze ten jedyny raz”…
Read More

KRZYK

Posted on Mar 3, 2003

Nauczcie się krzyczeć dziewczyny, kobiety.
Czasem nic takiego, a czasem ostatnia opcja.
Umiecie krzyknąć???

Read More