Znalazłam tego motyla w starym pudełku. Motyla-spinkę. Upięła włosy. Przypomniałam sobie, jak pachnie liść roztarty na dłoni.
Położyć się w trawie: takiej wysokiej. Pewnie by mnie drapała, a motyl łaskotał. Długo bym nie wytrzymała… :’)
Wiatr huśtałby trawy nade mną,
a ja patrzyłabym na niebo.
A niebo patrzyłoby na mnie.
I tak byśmy się kołysali.
***
„Jeśli… nie znajdziesz mnie w jednym miejscu…
szukaj w innym…
zatrzymam się gdzieś…
…i zaczekam na ciebie”…
/W.Whitman/
***

– Przepraszam, czy mieszka u Ciebie wiosna?