A gdybym tak, po koncercie, podkradła się do fortepianu i wskoczyła do środka? Pianista zamknąłby instrument, nie zauważając mnie. A ja byłabym w samym sercu muzyki. Łaskotałoby mnie stukanie filcowego młoteczka, aż nutki przebiegałyby mi po plecach…

„Przerwał i spojrzał gdzieś w mrok pustej sali
A ja monetę obracałam w palcach
– Przepraszam – powiedziałam – pan zapali?
I czy pan mógłby zagrać jeszcze tego walca?”

/Piwnica pod Baranami/