7:00 – chlebek z konfiturą z fiołków i zbożowa kawa.
7:30 – do sądu złożyć oświadczenie lustracyjne, choć nie wiem, czemu ten dokument tak nazwano, bo pod ustawę nie podlegam.
9:00 – skład gazety nr 41.
14:00 – jogurcik i ziarnista bułeczka, czyli drugie śniadanko z Karolem.
15:00 – semantyka z drem Kładocznym.
17:00 – nauka obchodzenia się z silnikiem i buty Oskara.
19:00 – ćwiczenia; nowy sprzęt: bieżnia!
21:00 – powrót do domu.
22:00 – sen o Victorii.

6:15 – herbatka z cytryną.
7:45 – lekcja w liceum.
9:30 – skład gazety, w międzyczasie odwiedziny u Chorego ;)*
15:00 – wizyta w sądzie w sprawie oświadczenia.
16:30 – apteka.
17:00 – godzina w grocie solnej, mmm…
19:00 – ćwiczenia (już bez bieżni:P)
…a potem nie wiem… :) Bo to dzisiaj. Każdemu polecam centrum planowania mieć w głowie. Rozbity dzień – dzień stracony…
Pogada ma być dzisiaj piękna.