Szósta rano

Posted on Gru 21, 2009

Ciemno. I tyle śniegu. Wielkie żółte kule lamp… wiszą nad ulicami. Ktoś tam na dole wychodzi z domu. Śnieg szaleje na wietrze, zaprószając jego twarz, a po chwili jego ślady… Stoję przy oknie, mój oddech widać na szybie. Po drugiej stronie szyby widać oddech zimy, chore sznyty lodu.

Dotykam palcem szyby i zapisuję Twoje imię.

Read More

MYŚLI UBOCZNE

Posted on Gru 18, 2009

Jest noc. On ci nie daje zasnąć. Czujesz jak dotyka cię wzdłuż kręgosłupa, powoli… Myślisz o nim bez przerwy. Kiedy wreszcie na chwilę zamykasz oczy i powoli zasypiasz, budzi cię.
Nie będziesz spać, nie przy nim.
Ból.
A w głowie, zupełnie absurdalnie… Pojawia się Doktor House.
– Nie martwcie się, ponieważ większość z was wyleczyłaby małpa z fiolką ibuprofenu. Skoro o tym mowa, jeśli będziecie szczególnie denerwujący możecie zobaczyć, jak sięgam po to. To jest vicodin. Jest mój. Wy go nie dostaniecie. I nie, nie mam problemu ze zwalczaniem bólu, mam problem z bólem. Ale kto wie? Może się mylę. Może jestem zbyt naćpany, by to wiedzieć. Więc kto chce do mnie?
Lek.
House jest zupełnie bezużtyczny. I genialny. Potem siadam na kołdrę i lecę przez okno do ciepłych krajów. Po drodze spotykam psy na kilkusetmetrowych smyczach. I kolorowe balony po brzegi wypchane pierogami.
Sen.

Read More

Myśli uboczne

Posted on Gru 18, 2009

Jest noc. On ci nie daje zasnąć. Czujesz jak dotyka cię wzdłuż kręgosłupa, powoli… Myślisz o nim bez przerwy. Kiedy wreszcie na chwilę zamykasz oczy i powoli zasypiasz, budzi cię.

Nie będziesz spać, nie przy nim.

Ból.

A w głowie, zupełnie absurdalnie… Pojawia się Doktor House.

– Nie martwcie się, ponieważ większość z was wyleczyłaby małpa z fiolką ibuprofenu. Skoro o tym mowa, jeśli będziecie szczególnie denerwujący możecie zobaczyć, jak sięgam po to. To jest vicodin. Jest mój. Wy go nie dostaniecie. I nie, nie mam problemu ze zwalczaniem bólu, mam problem z bólem. Ale kto wie? Może się mylę. Może jestem zbyt naćpany, by to wiedzieć. Więc kto chce do mnie?

Lek.

House jest zupełnie bezużyteczny. I genialny. Potem siadam na kołdrę i lecę przez okno do ciepłych krajów. Po drodze spotykam psy na kilkusetmetrowych smyczach. I kolorowe balony po brzegi wypchane pierogami.

Sen.

Read More

Warszawa

Posted on Gru 16, 2009

To dziwna stolica. Byłam tam pierwszy raz. W Europie odwiedziłam te dość popularne: Pragę, Berlin, Londyn, Dublin, Amsterdam etc. A do Warszawy pojechałam pierwszy raz, w ubiegłym tygodniu.

„Jest sobota, za oknem świt. I Warszawa kaszle miarowo”…

Chciałabym ją opisać… Ale wszystkie moje wrażenie, które czułam… zniknęły. Myślę: Warszawa i mam w głowie duże miasto i hektary pól pod nim. I mocny cytat Brandysa, że to stolica II wojny światowej. Nic do siebie nie pasuje.

Rozmawiałam o tym z M. przez telefon, a ona postawiła kropkę nad i: – Kaja, ale Ty już byłaś w Warszawie…

I wtedy mi się przypomniało: koncert, kilka lat temu.

Ale żadnego wspomnienia stolicy, żadnego.

To mi nie daje spokoju…

Read More