Every move you make

Posted on Sty 13, 2010

Włączam muzykę, idę robić obiad. W międzyczasie ścielę łóżko, segreguję pranie, rozkładam deskę. On tak śpiewa, że w końcu przysiadam na oparciu fotela, na chwilę.

Wiem, że jeśli zamknę teraz oczy, serce zacznie mi bić bongosem, a krew pulsować rytmem kontrabasu. Napięte struny skrzypiec zebrane w mój kręgosłup, rozmasuje smyk. Łopocze we mnie tysiąc myśli, których nie umiałabym wysłowić.

Mam na sobie fartuszek, zakasane rękawy, a okulary spadają mi z nosa. I śmieję się, bo przytulam serce do Stinga, który nie szczędzi mi ciepła i wzruszeń przy całej tej zatroskanej, błahej codzienności.

Read More

Zamiana

Posted on Sty 12, 2010

Świece zapala się w cudowne wieczory. Kiedy jest pasja. Żar. Ciepło.

Świece przyciągają oko, fascynują, płomyk baraszkuje jak szelma.

Ale są takie dni jak ten. Kiedy wpatrujesz się w płomień i chcesz, żeby jego czerwony język zlizał łzy z twojej twarzy.

Mogę tak patrzeć w ten płomień godzinę i rozmyślać.

Świeca odbija się w moich okularach, aż po chwili zamieniam się z nią miejscami.

Czuję ciepło i płonę spokojnie.

Raptem zaczynam znikać.

Może ktoś chce mnie zdmuchnąć.

Może się wypalam.

Read More

Menu zimy

Posted on Sty 9, 2010

Sopel na ostro.

Kopytka w śniegu odciśnięte.

Mrożone głowizny.

Udka na zimno.

Wywinięte orły w sosie własnym.

Ratatuuujcie!!!

Specjalność dnia: śnieg, który wygląda jak rozgotowany zimny ryż, doprawiony solą. 5 kilo na metr. Co oni do niego dodali, że nie można po nim autem jeździć??? ;)

Read More

Cyborg

Posted on Sty 8, 2010

– Proszę zsunąć spodnie i podnieść bluzkę – powiedział lekarz. Omiotłam wzrokiem jego blisko sześćdziesięcioletnią sylwetkę, uśmiechnęłam się do całej tej sytuacji i zrobiłam, co kazał.

– Musimy wykluczyć inne rzeczy – mówi.

Po chwili zaczyna się mizianie. Ultrasonograf mizia śliski brzuszek – przychodzi mi do głowy.

– Wdech! – rozkaz, panie doktorze.

Ultrasonograf mizia śliski brzuszek

Na krześle doktora widzę kożuszek.

– Wydech!

Nie dyscyplinuję swoich myśli, nie umiem…

– Wdech!

Ultrasonograf mizia śliski brzuszek

Na krześle doktora widzę kożuszek.

Dlaczego tak długo leżę na wdechu

Kara ta sprawką jakiego grzechu?

– Wydech! Nadnercza w porządku… Wdech!

Ultrasonograf mizia śliski brzuszek

Na krześle doktora widzę kożuszek.

Dlaczego tak długo leżę na wdechu

Kara ta sprawką jakiego grzechu?

Wątróbkę mam zdrową i nerki też

O zdrowiu trzustki też doktor wie

Inne wnętrzności też dobre mieć muszę –

Więc jasne, doktorku, niechże się uduszę!

– Wydech!

Doktor mizia długo i dokładnie, wyklucza i szuka przyczyn, aż wreszcie mogę się powycierać, ubrać i wziąć z jego ręki wynik. I gdy go odbieram…

nagle wstydzę się tak głupich i błahych myśli o mizianiu brzuszka. Czuję że doktor to drogocenny, usłużny cyborg – przedłużeniem jego ręki jest głowica ultrasonografu, dzięki której rozpoznaje zagrożenie życia, rozpoznaje życie, płeć życia, lżejsze i groźne choroby. Przechodzą mnie ciarki. Dziękuję i w zamyśleniu wychodzę.

Read More

Czas na ciszę

Posted on Sty 6, 2010

W tej podłużnej białej wannie, która trzyma w ryzach wielki żywioł, jest tak cicho… Może piana wygłusza wszystko wokół? Myślę o długich cienkich strąkach wanilii – czy one mają coś wspólnego z moim waniliowym płynem do kąpieli?

Zamykam oczy i słucham tej ciszy, która obejmuje mnie ciepłą wodą. Są tylko cicho pękające bąbelki piany… Jest gorąco, mam zamknięte oczy, ale wiem, że na ścianie pojawiają się krople pary. Oddycham wanilią i boję się ruszyć, żeby nie włączyć świata istniejącego poza wanną, z całym jego hałasem, który uświadamiamy sobie dopiero wtedy, gdy otoczy nas zaskakująco błoga… sza.

Read More