Tamotua

Posted on Lut 25, 2010

Gdy jadę autobusem, widzę ten napis: TAMOTUA. Oczywiście osoby poza planetą autobusu widzą napis AUTOMAT, ale my w środku widzimy: TAMOTUA. Idealna symetria wszystkich liter tego wyrazu sprawia, że za każdym razem cieszę się tak samo, czytając wyraźny napis na oknie: TAMOTUA.

Kiedy przychodzi ta fatalna informacja, jadę autobusem. Myślę o tych, którzy muszą się pogodzić, którzy nie mogą uwierzyć. Wpatruję się w tamotuę, którą można odwrócić. Zajmuję myśli czymkolwiek, bzdurami, żeby się nie rozpłakać.

Ale nie potrafię. Tydzień temu pisałam o zdrowie dla Cz. Niestety… (*)

Read More

Wózek

Posted on Lut 15, 2010

Odwiedziłam Cz. Tym razem usiadł na wózku. Woziłam go po szpitalnym korytarzu wzdłuż zimowych okien, smutnych oczu. Wózek. Już kiedyś nim jeździliśmy… jako maleńkie, bezradne dzieci.

Mam tylko jedną bliznę na ciele. Ma 15 centrymetrów, które bolały jak jasna cholera. Cz. tylko na chwilę zostawił nas same. Potem na rękach zaniósł mnie do domu. Cz. jadł czeremchę, sadził drzewa na osiedlu i uczył nas grać w siatkówkę. Łowił ryby, zbierał muszle i przynosił wiaderka owoców. We Włoszech swatał mnie z Giuseppe i kazał jeść kalmary. O tym myślę przed snem, gdy modlę się o jego zdrowie.

Boję się zasnąć, noc jest duszna, we śnie widziałam wczoraj szpital, pod którym wózki inwalidzkie stały jak przy supermarkecie, a po parkingu fruwały puste kolorowe szlafroki.

Zdrowia. Zdrowia. Zdrowia… Po tysiąckroć zdrowia.

Read More

Klasycznie

Posted on Lut 10, 2010

…dlatego nie stroję gitary klasycznie – mówisz do słuchawki, a ja już nie mogę wytrzymać.

Wyobrażam sobie Ciebie, jak otwierasz szafę, wyrzucasz z niej wszystkie ubrania i zaczynasz stroić swoją gitarę. Po prostu Cię widzę, jak dobierasz do niej sukienkę, buty i śliczny paseczek, żeby zaznaczyć jej talię. Zaczynam się zastanawiać, która z moich sukienek pasowałaby do Twojej gitary i czy są rajstopy z jedną „nogą”, no bo przecież dwóch gryfów jeszcze nikt chyba nie wymyślił?

A moja gitara ma strój klasyczny – odpowiadam i głowa mi pęka, z radości głupich myśli :)))

Read More

Internet

Posted on Lut 7, 2010

To był przełom podstawówki i liceum, gdy chodziłam po lekcjach do biblioteki muzycznej, żeby wypożyczyć płyty. Zostawiało się kaucję za płytę i można było trzymać ją bodajże tydzień. Wypisywałam na kartkach wykonawców, którzy zafascynowali mnie w radiu i z tą kartką szłam do biblioteki. Potem przepisywałam teksty piosenek do zeszytu.

Teraz jest Internet.

Rozmawiamy na czacie. Zaraz zapytam Cię, jak się czujesz, a Ty napiszesz cokolwiek i wyklikasz uśmiech. Domyślam się, że obok Ciebie leży wiele mokrych chusteczek, a Twój granatowy tusz spływa po policzkach. Coś ściska mi gardło. Wyklikuję pytanie i uśmiech, żeby Cię nie spłoszyć. Czekam cztery minuty na Twoją odpowiedź. Obejmuję kolanami laptopa tak mocno… i bezradnie. Uśmiechamy się do siebie dwukropkiem i zamknięciem nawiasu. Kiedyś nie mogłybyśmy udawać.

Teraz jest Internet.

Read More