Kiedy obudziłam się rano, za oknem było kredowe niebo, szuranie miotły o asfalt i mężczyzna w czapce z szarej włóczki. A w oknie padał deszcz. Poszłam do okna w kuchni – w nim też padał deszcz. Sprawdziłam okno w drugim pokoju: tutaj okno także z deszczem. We wszystkich oknach deszcz! No trudno… Pójdę jakoś dzisiaj do pracy, ale jak wrócę, chcę, żeby okna były wymienione – mają być pełne gwiazd;)

***

Lubię to moje miejsce – bożym planowaniem

przeznaczone, nadane – w cudnym kątku ziemi.

W serce serdecznym piórem zostało wpisane –

widok z okna się w świata widzenie przemienił.

/Strug/