Bo…

Posted on Lip 29, 2010

…samotność łączy ciała.

Jan Twardowski

Read More

Tęsknota

Posted on Lip 22, 2010

To cudownie mieć Ją. Wiedzieć, że gdzieś tam jest i mruży oczy od słońca, tego samego przecież słońca, które budzi mnie rano. Maluje oczy szarościami Inglota, rozczesuje przepiękne włosy, których wszyscy jej zazdroszczą. Które lubiłam głaskać. Jest tyle wspomnień. Pamiętam tysiące drobiazgów, które do dzisiaj sprawiają, że szczypią mnie oczy. Pracownia ZPT, tyle lat temu. Zasnęłam na przerwie i obudził mnie Jej apodyktyczny szept: „cicho bądźcie, Kaja śpi”…

Nasze trudne kompromisy przy robieniu makietek… Nasze noce z filmem i pudełkiem chusteczek. Nie znam drugiej osoby, która umie przepłakać pół filmu :) Jej gra na pianinie. Nasze wyróżnienie w konkursie piosenki turystycznej (grałaś na garnkach…:). Występy w szkole z „Odą do radości”. Ona na flecie, ja na gitarze. I rzucałyśmy kwiatkami w publiczność. Mrożona kawa, herbatki Szefa w Żelaznej, wyjście w piżamach do Bahamas. Huśtawki obok Powstańców. Jeżdżenie po aptekach. Wieczne ucieczki przed adoratorami ;) Stanie pod domem średnio trzy godzinny dziennie, aż sąsiedzi proponowali nam, że przyniosą krzesła. Minispódniczki, klasyka, logo Banana Republic i maleńkie wkrętki w uszach. Mądrość. Kobiecość. Emocjonalizm.

Zawsze była po mojej stronie, a jeśli nie była, dowiadywałam się o tym później, w cztery oczy, ale nigdy przy innych. Dała mi zrozumienie dla mojego szukania wolności i moich błędów. Przez te wszystkie lata pojęłam rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Poznałam świat emocji, oddania, wrażliwości. Świat bezgranicznego zaufania. Dziękuję to za mało.

Read More

Okiem polonistki

Posted on Lip 18, 2010

Jest sobie pewna pani filolog, w okularach i z warkoczykiem, która lubi metafory i dawno temu spontanicznie zachichotała, jak dr H. zaserwowała na zajęciach definicję poezji, w której zawierało się zdanie: „poezja to najbogatszy zbiór sposobów posługiwania się językiem”… Wtedy razem z koleżanką wymyśliła kod: jak ktoś nas interesuje, to mówimy sobie „niezły wiersz”, a jeśli nam się nie podoba, to „nie rymuje się”. Tym kodem obgadałyśmy wszystkich chłopaków z roku.
I ten kod przypomina mi się teraz, kiedy na nowo przeczytałam pewien wiersz… :) Który bardzo, bardzo się rymuje… :)
To rymy męskie, głębokie, trudne i rzadkie. To taki wiersz, który przeczytasz jeden raz i wydaje ci się, że niby wszystko jasne, a jednak przy każdym kolejnym czytaniu znajdujesz kolejne sekrety. Bo to wiersz niesystemowy. Który targa i mąci. Chcesz przeczytać go raz jeszcze, od nowa. Powoli, każdą linijkę. W nieskończoność analizować. I czytać go sobie przed snem – tak działa na wyobraźnię…

Read More