Eblouie par la nuit

Posted on Kwi 11, 2011

Jadę autobusem, oślepiona przez noc. Plamy latarni odbijają się w szybie, wieczór rozmazał się na kawałki. Kropla szpitala dla ciebie. Porcja deszczu w parku dla kogoś innego. Jakiś ścinek chmury dla mnie. Ściągam kolczyki, luzuję szalik. Myśli wysiadają na najbliższym przystanku.

Oślepiona przez noc snopem zabójczego światła
Otarłam się o samochody, oczy jak główki od szpilki
Czekałam na ciebie 100 lat na czarno białych ulicach
A ty przyszedłeś pogwizdując.

Oślepiona przez noc snopem zabójczego światła
Strzelając do puszek, zagubiona niczym statek
Jesli straciłam głowę to przez kochanie cię, i jeszcze gorzej –
Bo ty przyszedłeś pogwizdując.

Read More

Deszcz

Posted on Kwi 10, 2011

Le ciel est gris,
La pluie s’invite comme par surprise
Elle est chez nous, et comme un rite, qui nous enlise
Les parapluies s’ouvrent en cadence, comme une danse,
Les gouttes tombes en abondance sur douce France…

Niebo jest szare
Deszcz wpada niespodziewanie
Jest u nas, jak rytuał, który nas zagłębia
Parasole otwierają się rytmicznie niczym taniec
Krople deszczu spadają obficie na łagodną Francję…

ZAZ śpiewa to tak… Słodka i słotna piosenka. Kiedy nie ma deszczu, mam ją. Znam wiele osób o cechach burzy, o cechach słońca. Znam wiele osób jak tęcza. Są też mgły albo ludzie jak wiatr. Ja jestem deszczem. „Parasole otwierają się rytmicznie niczym taniec”…

Idę na spacer, szczęśliwa.

Read More

Spero di rivederti presto, Guido!

Posted on Kwi 10, 2011

Wykładowca z UŚ, z którym trzy godziny spędziłam na rozmowie o ludziach imieniem Guido i Kaja, i wielu innych o nieznanych imionach i czasem odległych datach urodzenia, wraca do mojej głowy. Zazdroszczę mu odwagi i tego, że widział dom Dostojewskiego, i słuchał muzyki w indiańskim rezerwacie na żywo. Tego, że jest Włochem już nie, bo tylko jako Polka mogę mu wytłumaczyć, oczywiście w miarę moich językowych możliwości, o co chodzi w „Złotych Żniwach” Grossa. Guido Lauro Parisi jest w podróży od wielu lat, a jego oczy są spokojne. Za czymś jednak tęskni, ale – chociaż rozpostarł się wczoraj przede mną jak te chmury po deszczowym popołudniu – nie pytam, za czym. I tym samym skazuję się na ciągłe myślenie. O Guido.

Read More

Miłość

Posted on Kwi 5, 2011

W domu nieopodal zakwitły żonkile, a właściciel postawił w ogrodzie drewnianego łabędzia. Przed moimi oknami zamieszkał Dźwig z długą szyją, który całymi dniami bawi się i hałasuje, zaczepia chmury. Stoję w oknie i myślę:

Po czym rozpoznać, że jest miłość?
Po czym rozpoznać, że miłości nie ma?

Po długości spojrzenia? Po czułości dotyku? Po tematach rozmów? Po marzeniach? Wspólne czy osobne? Po zaufaniu? Po myślach przed snem?

I czemu myślę o tym na wiosnę?

Read More