Zegarek

Posted on Lip 20, 2011

Dawno go nie nosiłam. A teraz bez niego z domu nie wyjdę. Ale kiedyś było ciekawiej, z pustym nadgarstkiem. Wtedy dowiedziałam się, jak naprawdę wygląda czas.
– Przepraszam, która jest godzina? – zapytałam młodą dziewczynę, która nie zatrzymując się rzuciła okiem na komórkę i błyskawicznie odpowiedziała.

Innego razu:
– Przepraszam, która jest godzina? Godzina! Bardzo przepraszam, która jest? – zapytałam sympatyczną babcię na deptaku, powoli zmierzającą w kierunku Kupieckiej. Zatrzymała się, wzięła pod pachę swoją laseczkę, drugą ręką odsunęła mankiet garsonki. Najpierw podsunęła nadgarstek pod sam nos, potem oddaliła. Zsunęła rękaw. Czekałam na informację. Ale babcia wzięła do ręki swoją torebkę, odpięła guzik i wyciągnęła z niej futerał. Z futerału: okulary. Założyła je starannie na nos. Schowała futerał, zapięła torebkę, odsunęła mankiet. Zbliżyła zegarek pod nos, potem oddaliła. Chwilę myślała.
– Za kwadrans piąta, dziecko.
A więc tak wygląda czas.

Read More

Dobranoc

Posted on Lip 20, 2011

To słowo – rzucane żartem pod moim adresem – słyszałam ostatnio wiele razy, przy którymś zaczęłam się zastanawiać… Czemu ciągle chce mi się spać? Po prostu siłą otwieram oczy. Gdy budzę się rano po ośmiu godzinach spędzonych w krainie pędzących antylop, jestem tak zmęczona, jakbym spała chwilę. I tak przez tydzień… Aż wreszcie coś mnie tknęło (dzięki, Michał;)… Pomyślałam, że może te tabletki, które przepisała mi dr G. na kaszel, mają jakiś efekt uboczny… Mhm… Miałam dwie paczuszki: jedną na spanie, drugą na kaszel. Pierwsze: brać raz na dobę. Drugie: dwie sztuki trzy razy dziennie.
Pomyliłam je!
Tych, które powodują senność, brałam na dobę sześć. W sumie 42 przez tydzień. Zamiast 7.
Żyję. Mam się dobrze. Nigdy więcej.
Dobranoc!

Read More

Konduktor

Posted on Lip 7, 2011

„W dniu, w którym zaniechasz podróży, dotrzesz do celu”.

Pociąg nie zawsze odjeżdża, nie zawsze na czas.
Często przeludniony i duszny.
Ale można otworzyć lekko okno, żeby wpuścić
trochę mijanych miast.
Jadę na południe, a mój pociąg nacina łany łąk.
To musi ładnie wyglądać z góry.
Pan spod okna dopiero co otworzył z wolna buzię we śnie,
gdy nagle wchodzi konduktor.
– Ktoś się dosiadał?

Może kiedyś, na jakiejś małej stacyjce… Wiele lat temu.
I tak podróżuję do dziś.

Read More