Ktoś więcej

Posted on Sty 21, 2013

Najtrudniej jest przeczuwać. Mieć przeczucie graniczące z pewnością, łagodzone nadzieją. Beznadziejną. Oksymoron… Życie to oksymoron. Wieczorem wiedziałam, przeczuwałam. Każdy wiedział, kto mógł się jeszcze spotkać z M. Ci, którzy nie zdążyli, mogli spać spokojnie. Ci, którzy zdążyli ucałować, przytulić, pożegnać się – wiedzieli.

– Pa. Do zobaczenia – jak trudno o te słowa, gdy wiesz, że kłamiesz. I modlisz się, by nie zauważył, że płaczesz.

Nie ma we mnie zgody. Codziennie na nowo nie ma we mnie zgody. Może kiedyś przyjdzie – ale próżno będzie się kręcić wokół mnie. Nigdy jej nie dopuszczę. Nie stać mnie na to. Po prostu chciałabym, żeby było inaczej i nigdy nie będzie we mnie zgody na to, jak się stało.

Mój wujek był kimś więcej. Czy są tacy jeszcze? Tacy, którzy są bardziej, są więcej. Sami o tym nie wiedzą, ale są tak dobrzy, że przywracają wiarę. Znałam go 30 lat, podziwiałam odkąd miałam świadomość, a i wcześniej czułam, że jest kimś więcej.

Najtrudniej było odejść, wyjść, uściskać. Z tym przeczuciem, graniczącym z pewnością, że to ostatni raz.

Nigdy nie żegnałam się z człowiekiem.

Cały wieczór walczyłam z przeczuciem, nadzieją – już nawet nie wiem, z czym bardziej.  Czytałam, w książce, którą mi podarował, ten wiersz:

Tej nocy
Śmierć przeszła przez pokój
środkiem snu
z palcami na ustach

zerwała człowieka jak owoc
i włożyła Bogu do kieszeni

na zawsze

I nie chciałam spać, bo przeczuwałam. I rano już go nie było. Po prostu już go nie było.

Jego miękki głos, uśmiech, ciepło i dobro. Kamyki w szufladach, serniki, nalewki. Jego uczniowie, woda, ziemia i powietrze, których był naukowcem. Jego wiedza, serdeczność. Pokazał mi góry i pomógł w fizyce. Powiedział milion dowcipów i dwa miliony dobrych słów. Wróciły do niego z ust tej masy ludzi, która kładła bukiety. Był kimś więcej i wszyscy to wiedzieli. Strasznie go kocham, nadal.

30 grudnia 2012 r.

Read More

Mam 30 lat

Posted on Sty 18, 2013

i wiem, że wszystko jest możliwe.

To był najbardziej wartościowy rok w moim życiu. Nie był najpiękniejszy, ale przyniósł odrobinę mądrości.

Osiągnęłam sporo, sporo przeżyłam. Wiele zobaczyłam, podróżowałam. Kochałam, pragnęłam, płakałam.

I to podejście, którego nauczyła mnie Siostra:

– Ten sukces motywuje mnie do dalszej pracy.
– Sis, napisz mi, że jesteś z siebie dumna, że czujesz satysfakcję i mam się cieszyć razem z tobą, a nie, że to cię motywuje do dalszej pracy.

Doktorat, Cypr, Chorwacja, angielski.

Wujek Michał, Spot, Teresa Torańska.

Piekło i niebo.

Read More

Stworzenie

Posted on Sty 14, 2013

W Twoim głosie go nie ma, gdy rozmawiamy przez telefon. Nie wiem jak, ale kiedyś wiedziałam, czy jest w zasięgu Twoich oczu,
czy w innym pokoju. Teraz w Twoim głosie go nie ma.

Każdy dzień jest w łaty. Wczoraj widziałam starego wyżła, a dzisiaj znalazłam biały włos wbity w domowy sweter. No ale  najtrudniejsze będzie już zawsze przede mną: wracać do domu, w którym nie merda, nie śmieje się i nie ziewa. I nie trzeba odkładać ogryzka :) I jogurt trzeba zjeść do końca.  I nie trzeba uważać na szelesty w kuchni, i nie trzeba ściszać głosu mówiąc: wanna.

Ktoś tam pyta, to mówię. Ludzie kiwają głowami, ale sama jeszcze nie wierzę.
Może jak zobaczę łaciatego gołębia. Ci, co wiedzą, zrozumieją.


Read More