Rola

Posted on Sie 17, 2013

„…nie jestem zobowiązana do odgrywania roli w świecie”. Tęsknię za dziennikami Anais Nin.

Read More

Rzeźbię

Posted on Sie 17, 2013

„Zastałeś mnie przy pracy. Przepraszam za kurz na mojej bluzce. Rzeźbię w marmurze sobą”.

Camille Claudel

Pięknie rzeźbiła. Rzeźbienie jest pieszczotą, zawsze tak uważałam. Malarstwo odrobinę – ten ruch miękkiego pędzla po chropowatej skórze płótna – ma w sobie coś erotycznego. Ale rzeźbienie bardziej. Rzeźbienie jest najpiękniejszym dotykiem z możliwych. Posągi, rzeźby, pomniki są ukształtowane zmysłem.

Kobiety do tej pory były tylko modelkami, Camille Claudel dumnie stanęła po drugiej stronie i całą swoją namiętność pchnęła w kamień i brąz. Przy pracy musiała być piękna. A kurz na bluzce był z pewnością najbardziej zmysłowym strojem na jej kruchym i chrupkim ciele, o które codziennie ocierał się Rodin.

Read More

*

Posted on Sie 14, 2013

W jednym człowieku
Gubi się wieczność
A między dwoma przez wieki
Może zahaczyć się
Ta sama chwila

Miron

Read More

Ten Psalm

Posted on Sie 13, 2013

http://www.youtube.com/watch?v=Z0tldz_-0yU

„If I forget you, O Jerusalem, May my right hand forget her skill. May my tongue cling to the roof of my mouth, If I do not remember you, If I do not exalt Jerusalem Above my chief joy”. Psalm 137:5-6

Nie chodzi o to, że mieli przekichane od Średniowiecza, a ja nigdy nie wstawiam się za silniejszymi, tylko za słabszymi. Nie chodzi o to, że od czasu do czasu pojawia się jakiś film, który na nowo wyrzuca kwestię żydowską jak głębia oceanu wyrzuca wodorosty – i pojawia się chwilowe zainteresowanie zjawiskiem. Nie chodzi o to, że Polacy wściekają się na Stuhra, a Baumana wyzywają od Żydokomuny. To wszystko jest na zewnątrz mnie.

Mnie interesuje ich tożsamość. Trudna, niejasna, złożona. Wypieranie się jej i odzyskiwanie. To jest to, co rozumiem w samym środku mnie samej. To jest to, co powoduje, że Idzi opowiadał z uśmiechem o konwersji i widzę, że obserwuje moją reakcję. Mówi, że można mieć żydowską duszę i patrzy mi prosto w oczy czekając na to, co powiem.

Tak, moje ciało przechadza się po sztetlach Chagalla. Tak, obchodzę żydowskie święta, ale tylko te, które namalował Aleksander Gierymski. Tak, pochylam głowę przed pełną godności sylwetką rabina z obrazów Jankiela Adlera. Tak, ciekawi mnie każda litera, którą postawił Schulz, mniej Tuwim, Słonimski, Kosiński czy którą stawia Grynberg. Jak wyrwanie włosa boli mnie każda litera, która składa się na książkę Torańskiej „Jesteśmy. Rozstania ’68″.

Przyjęcie jakiejkolwiek religii, tak jak jakiejkolwiek opcji politycznej, oznaczałoby przyjęcie zewnętrznej ideologii. A na to nigdy się nie zgodzę. Jak każdy ulegam fascynacji i człowiekiem, i ideologią. Ale gdy tylko wydaje mi się, że pojawia się we mnie komórka fanatyzmu, usuwam ją. Pisząc to, słucham muzyki żydowskiej, która sprawia, że latam. Ale nie zamykam oczu.

Idzi mówi, że można mieć żydowską duszę. Dźwięk tych słów jest nowy, ale ich echo jest znajome. To echo słyszę w sobie jak duchy milionów Żydów. I to echo wypełnia pustkę po nich.

Read More