Zbiorowość

Posted on Gru 26, 2014

W czasie Świąt wypływa jej więcej. Z każdej szuflady. Nurty i opcje, grupy i strony.

„Nie mam uczuć zbiorowych. Nikt nigdy nie widział mnie w żadnym zbiorowisku” – mówiła Szymborska.

Intymne grono zapełnia moje serce. Własne myśli wystarczą za zbiorowe. Jestem wolna.

Read More

Dedykacja

Posted on Gru 25, 2014

Są książki bez dedykacji. Zwykle książka z dedykacją oznacza wiele, dużo, więcej. Dedykacja oznacza, że się myślało, że znalazło się czas, słowa. Ale czasem pióro pręży się nad tą pierwszą kartką i nie powinno dotknąć papieru. Obmyśla dedykację i żadna nie jest właściwa. A właściwa byłaby niewłaściwa.

Kartkę od pióra dzieli pewnie z milimetr. A w tym milimetrze mieszczą się alternatywne scenariusze, inne galaktyki, odważne dedykacje.

Kartka zostaje czysta. Jest jak policzek rozpalony muśnięciem dłoni.

 

 

Read More

Srebrny

Posted on Gru 19, 2014

Rozłożyłam „Fausta” na kolanach. Starego, bez okładek. Oderwałam „Prolog w niebie”. Potem każdą przeczytaną stronę odrywałam i rzucałam na ziemię. Został mi kawałek książki w ręce. Jak plaster mięsa.

Kiedyś bez wstydu pokażę to zniszczenie dzieciom. Opowiem im o dniu, w którym ujrzałam profesora, wielkiego człowieka, tak, jakby go już nie było. Patrzyłam dzisiaj w jego oczy pod siwymi brwiami i zobaczyłam tam umieranie. Rzeczy oczywiste najtrudniej przyjąć. Tortura książki daje ulgę.

Rozłożyłam „Noc Walpurgii” na łóżku i zaczęłam malować paznokcie. Przeczytany „Faust” jest po to, żeby nie pobrudzić pościeli. Srebrny lakier. Siwe włosy. Młodość. Starość. Łóżko-narodziny, łóżko-śmierć. Wśród zapisanych kartek, porozrzucanych bez ładu. Możesz je sobie poukładać, jak chcesz. Ale to i tak nie twoje-łóżko-narodziny. Nie twoje-łóżko-śmierć.

Możesz sobie decydować co najwyżej o kolorze lakieru do paznokci.

Z. Beksiński

Read More