Ta piosenka ma smak muffinek z porzeczkami. Skrzypi rozkładanym fotelem i pachnie starą kawalerką. Wygląda jak zaśnieżony obraz telewizora.  Stara się tak, jak stara była antena telewizyjna. Śmieje się tak, jak abstrakcyjna lalka z gitarą. A tamte czasy wspomina tak, jakby dotyczyły innych ludzi.