Szkoda, że Ł. to tylko postać z książki. Myśli tak jak ja i to mnie wypełnia zielonym kolorem, że nie ja jedna mam swoje urojone skrzydła.

„Jestem silny, ponieważ nikt nigdy nie sprowadził mnie z drogi, którą obrałem i pozostałem wierny temu, co jest we mnie”.
Gaugin.
(Ten, co mówił lepiej niż malował, za profanację przepraszam).

Ciekawe czy Ł. mógłby też przyjąć te słowa jako motto?
Chciałabym ożywić swoich ulubionych bohaterów. Móc z nimi rozmawiać.