Słucham jednego utworu od jakichś dwudziestu minut. Za każdym razem wsłuchuję się w inną warstwę. Najpierw słowa, później pianino, perkusja, basowa gitara i jeszcze raz słowa.
To jak z poznawaniem człowieka.
On też ma warstwy: słowa, czyny, gesty i mnóstwo innych. Żeby solidnie zrozumieć muzykę, trzeba rozłożyć ją na części pierwsze.
Żeby dobrze poznać człowieka, trzeba umieć te części poskładać w całość…