Nie jestem niczyją własnością.
Moje imię dali mi moi rodzice, nikt inny.
Chcę być szczęśliwa.
Chcę mieć spokój.
Od pytań, od ludzi i od odpowiedzi.
Nic więcej.
Bo nie jestem niczyją własnością.
„Za długo brama mej duszy stała dla wszystkich otworem”.
Nie ma granicy pomiędzy kłamstwem i prawdą, one mają to samo oblicze.
Wszystko zależy od tego, kto ocenia. Więc niech będzie i tak.
Ja wiem, czemu tutaj jestem.
Wiem, skąd się tu wzięłam.
Wiem, ile we mnie jest tchórzostwa, ale wiem też, że nie jestem niczyją własnością.
„Za długo brama mej duszy stała dla ciebie otworem”.
Koniec monologu.