1970, grudzień. Dowigałło pisze, że „Janek Wiśniewski padł”, a Grechuta, że „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”. Taki był.
Pamiętam jego występ w TZR. Grechuta był już stary i schorowany. Nie pamiętam już, w której piosence, ale nagle zapomniał słów. Publiczność pociągnęła utwór. Uśmiechnął się, przypomniał sobie, śpiewał dalej. Biliśmy mu brawo.
Znam jego piosenki na pamięć. Śpiewam je na głos w aucie (piosenka numer 1 i 9). Nie mogę ich nigdy zapomnieć. Bo wystarczy, że są i w mig jestem szczęśliwa. Nie mogę ich nigdy zapomnieć.