SĄ I TACY

Posted on Maj 30, 2002

„Nigdy się zresztą nikomu nie zwierzał, ale już taki był, skąpy w mowie, nieumiejętny w piśmie, bał się słów, że go oszukują, choć jego własne, i wierzył tylko milczeniu, tej jedynej niekłamanej możliwości wyznania”.
W. Myśliwski

(A w mojej głowie ciągle Mały Książę i jego pewność, że mowa jest źródłem nieporozumień…)

Read More

„NAGI SAD”

Posted on Maj 30, 2002

Myśliwski pisze o wsi. Bardzo podoba mi się prostota jego filozofii. Na przykład o tym, że opowiadamy się ludziom, żeby nas poznali i to jest miarą naszego namacalnego istnienia.
„Każdy jest na tyle, na ile opowiedziany zostanie albo sam się innym opowie”.

Read More

Posted on Maj 28, 2002

Prędkość.
Kłótnia.
Ułamek sekundy i można stracić życie.
Cholernie JEDNO JEDYNE ŻYCIE!……
Drżę.

Read More

INDIANIE

Posted on Maj 27, 2002

Wczoraj spotkałam tak zwanego „starego znajomego”, z którym spędziłam pół dnia. To indianista i z niemałą dumą pochwalił się tipi wybudowanym w sadzie. Człowiek musi czasem zrobić coś dzikiego… Ja przynajmniej muszę:) Zrobiliśmy kompot z agrestu: ognisko + przypalony garnek + woda ze studni + drewienka odłupane przy rzeźbieniu indiańskiego totemu + zapałki + nazbierany na czas agrest + cukier… Naprawdę nie było złe:))) No i oczywiście ulane na ziemię parę kropel dla przodków…
Podoba mi się, że ludzie łamią konwencje. Że pomimo siwych włosów, mój przyjaciel biegał z łukiem dookoła sadu i polował na motyle. Czarodziej:)

Read More

UCIEC, ALE DOKĄD???

Posted on Maj 25, 2002

Nad piosenkami też zdarza się upuścić łzę.
„but now the sun shines cold
and all the sky is grey
the stars are dimmed by clouds and tears
and all i wish
is gone away
all i wish
is gone away”
Co zrobić, żeby Słoneczko się usmiechnęło???

Read More